Wyświetlenia

sobota, 17 stycznia 2015

#10 Ty też?

Tak bardzo się cieszyłam, to była jedyna dobra myśl w tym momencie. Po niedługim czasie Klaus musiał już iść, znaczy nie musiał ale mówił, że ma coś do załatwienia na mieście. Nie chciałam brnąć. Widziałam w Klausie ideał, wydawał się być opiekuńczy, czuły no i wyglądał jakby mu na mnie zależało. To naprawdę miłe uczucie. Usiadłam na krześle i dopiero teraz pomyślałam o tym, że nie wyjdę na zakupy. No bo niby jak bez pierścienia. Chyba że Bonnie dałaby radę zrobić nowy w niecały dzień. A nawet mniej po co gdybać lepiej się spytać.

(Rozmowa telefoniczna)
-Bonnie, wyrobiłabyś się do jutra rano ze zrobieniem pierścienia? - zapytałam na przywitanie.
-Mogę spróbować ale niczego nie obiecuje. Masz jakiś pierścień? - mówiła smutnym głosem.
-Tak, znajdę coś. Może wpadnij na noc razem się pogłowimy. Bonnie czy coś się stało? - zapytałam wyczuwając jej smutek.
-Porozmawiamy jak przyjdę. Zaraz będę. - powiadomiła mnie i się rozłączyła.

Naprawdę musiało się coś wydarzyć, ale przecież nie może być aż tak źle.. Posprzątałam po kolacji i czekałam tylko na przyjaciółkę. Siedziałam w ciszy przez około dziesięć minut. Podeszłam do drzwi na sygnał dzwonka i otworzyłam je dziewczynie.

-Okej, a więc najpierw powiesz co się stało a potem zajmiemy się pierścieniem. - powiedziałam zapraszając ją gestem ręki a ona tylko przytaknęła.

Gdy weszła do środka i usiadła na kanapie. Zaproponowałam jej gorące kakao ona tylko uśmiechnęła się i popatrzała na mnie smutnym wzrokiem. Gdy już ciepłe napoje były gotowe, podałam jeden z kubków przyjaciółce oraz usiadłam na przeciwko niej, rzuciłam krótkie opowiadaj i wsłuchałam się w jej opowieść.

(Na jasono-zielono opowieść Bonnie)
-A więc gdy od Ciebie wyszłam poszłam do parku na spotkanie z Jeremy'm, czekałam chwilę na niego. Gdy przyszedł przywitaliśmy się i zaczął mówić o Elenie. Ona myśli, że to my nie chcemy się więcej z nią przyjaźnić. Mówił jej, że to nie prawda ale Damon namieszał w jej głowie. Uważa, że jeśli nie dzwonimy itp no to mamy jej dość. Aktualnie mieszka z Damon'em, a nie z Alaric'iem i Jeremy'm. Ja uważam, że musimy się z nią spotkać, nawet jeśli Damon ma coś przeciwko. No ale przecież co mu szkodzi? - mówiła zapłakana przyjaciółka.
-Wiesz my strasznie przekonujemy ją, żeby wróciła do Stefana. I pewnie Damon nie chce jej stracić. Zresztą nie dziwie mu się, ona jest przecież świetna. Może powinnyśmy odpuścić. Czekaj, mam pomysł. Przecież możemy tam pójść. - stwierdziłam.
-Ale Damon nigdy nas nie wpuści. - uprzedziła ciemnowłosa.
-Gdy będziemy pod domem zadzwonię do Stefana, on z pewnością nas wpuści. - odpowiedziałam.
-No to w drogę. - podekscytowała się.
-Czekaj, za niedługo będzie wschód. Wiesz nie chcę się podpalić. - powiedziałam.
-No tak, najpierw zajmiemy się pierścieniem. - uśmiechnęła się i zaczęła działać.

Podałam jej pierścień, który wcześniej zabrałam. Był ze srebra miał średniej wielkości szmaragdowy kamień. Zajęło nam to około 15 minut. Założyłam nowy "ochraniacz". Wyszłyśmy z domu i po paru minutach byłyśmy pod domem Salvatore'ów. Zadzwoniłam do Stefana, powiadomiłam przyjaciela niedługo na niego czekałyśmy zanim się obejrzałam stał już w drzwiach. Przywitaliśmy się i weszłyśmy do środka domu. Zobaczyłam tam Damona od razu na niego naskoczyłam.


-Co ty sobie wyobrażasz?! - krzyknęłam na przywitanie.
-Mówiłem ci coś. Masz tutaj nie przychodzić i zostawić Elene w spokoju. - warknął.
-Myślisz, że zostawię moją przyjaciółkę?!  Mylisz się! - wykrzyczałam.
-Co tu się dzieje? - spytała stojąc obok Stefana Elena.
-Elena! - krzyknęła radośnie Bonnie i podeszła do niej.
-Schował kiełki wampirku. - powiedział kpiąco Damon patrząc na mnie.
-Caroline? - popatrzała na mnie podejrzliwie Elena.

Odebrało mi mowę.. Nie wiedziałam co zrobić. Z Bonnie było inaczej, ona jest czarownicą, a Elena człowiekiem.

-Ty też jesteś wampirem? - spytała.
-Ja też? - złapałam ją za słowo.
-Damon i Stefan to wampiry. - odpowiedziała.

Popatrzałam smutno na Stefana. Mówiliśmy sobie o prawie wszystkim, byliśmy naprawdę blisko. Jak mógł mi tego nie powiedzieć? Ja jemu powiedziałam o tym. Czemu nie chciał abym wiedziała? Coś jest ze mną nie tak?
-Wychodzę. - jak powiedziałam tak zrobiłam. W parę sekund byłam już w moim mieszkanku. Położyłam się na łóżku rozmyślając o wszystkim. Nie umiałam sobie tego wszystkiego poukładać. Czemu? Czemu nie mogę być szczęśliwa?! Zawsze coś! Może gdybym nie musiała mieć uczuć. Wiem, że mogę wyłączyć człowieczeństwo ale ja... Nie wiem jakie jest ale. Przecież nic się nie stanie. Będę się lepiej czuła. Mniej sentymentów. Zrobię to.



Witam kochani po długiej przerwie. Mam nadzieję, że rozdział się podoba. Wszystkie opinie proszę wyrażać w komentarzach. Przepraszam także za brak Kol'a, ten rozdział miał być poświęcony w większości Elenie. Większość osób właściwie ją najbardziej lubi więc pomyślałam i wykombinowałam. :)

2 komentarze:

  1. fajne, dziś przypadkowo mi się kliknęło i zaczęłam czytać, naprawdę fajny pomysł, czekam na next xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na mojego nowego bloga jest o Katherine :) http://im-katherine-pierce-i-survived.blogspot.com/

      Usuń