-Przytulnie tu. - powiedział patrząc na mnie.
-Dzięki. Przyniosę ci pościel. - odpowiedziałam i poszłam do pokoju obok.
On jest taki, taki, taki inny. Jest niesamowicie przystojny. Ale dlaczego leżał na ulicy? Teraz jak tak o tym myślę to zaprosiłam całkowicie obcą osobę do domu. Jaka ja jestem głupia. Tyle się teraz mówi o morderstwach, o ciałach bez krwi, lub o zniknięciach. O mój boże jaką idiotką jestem. Ale nie mogę mu teraz wygarnąć wyjdź. Dobra muszę jakoś to przeżyć. Nie zadzwonie na policję bo nie wiem czy jest mordercą. Jejku narobiłam sobie biedy.
-Hej wszystko w porządku? - nie zorientowałam się kiedy pojawił się za mną.
-Tak. - skłamałam.
-Nie musisz mnie okłamywać. - odpowiedział trochę smutno.
-Przecież cię nie okłamuje. - zaprzeczałam.
-I znowu to robisz. Dobra niech ci już będzie, że nie myślałaś o tym, że wpuściłaś obcego mężczyzny do domu. - powiedział.
-Przepraszam. - powiedziałam.
-Nie ma sprawy, nie jestem zdziwiony. - uśmiechnął się do mnie.
-Ok to ja ci pościelę w sypialni. - powiedziałam trochę zawstydzona. Skąd on wiedział?
-A ty gdzie będziesz spała? Nie mów mi że w salonie. - roześmiał się.
-Niestety. - powiedziałam już trochę zła. Jejku jest u kogoś i jeszcze ma pretensje? Co za typ.
-Nie wyśpisz się, ja mogę iść do salonu. - zaproponował.
-Nie, jesteś gościem i nie mogę ci kazać spać na kanapie. - kłóciłam się.
-Słuchaj nie chcę żebyś nie wygodnie spała. - odpowiedział.
-Ale to już mój problem! - krzyknęłam.
-Dobra słuchaj mam pomysł. - powiedział spokojnie.
-Jaki? - zapytałam zła.
-Obydwoje śpimy w sypialni. - odpowiedział.
-No dobra. - odpowiedziałam po zastanowieniu. Nie chciałam żeby tu był, a co dopiero spać z nim w jednym łóźku. MASAKRA!
Pościeliłam już łóżko. Postanowiłam, że w nocy i tak przeniosę się do salonu. Kol siedział koło mnie.
-Masz zamiar się wykąpać? - spytałam.
-Serio? Masz do mnie pretensje, że nie idę się wykąpać a sama nie chcesz mnie tutaj. - roześmiał się. Zrobiło mi się głupio. Teraz zrozumiałam jak głupio musiało to brzmieć.
-Ja przepraszam. Jestem dla ciebie wredna nie dlatego, że cię zaprosiłam tylko... Zerwałam z chłopakiem. - powiedziałam.
-Ok jest ok. Idę się wykąpać. - powiedział krótko, uśmiechnął się i wyszedł, wtedy kiedy chciałam żeby siedział obok mnie.
Postanowiłam nie czekać na niego i położyłam się spać. Chodź była już 03:30. Zasnęłam bez problemów.
Mam nadzieję że rozdział się podoba. Proszę o komentarze, to oznaka dla mnie że warto pisać te wypociny! //. Mikalisa

Wszyscy ci będą słodzić i wgl. a ja będę cie hejtować jeśli pozwolisz. :*
OdpowiedzUsuńPiszesz świetnie lecz według mnie zbyt szybko łączysz Care i Kola, jak już teraz ich połączysz to o czym będziesz później pisać ??
Uważam że powinnaś ich znajomość trochę "zwolnić" ? Gdyż później będziesz narzekać na brak pomysłów i weny - a po co ?
W niektórych momentach się gubię np. gdy Care po dłuższym zastanowieniu się zgadza na spanie z Kolem, chociaż tego nie chce.
Wg. mnie Ten Kol jest zbyt delikatny, miły, nie ma tego sarkazmu w sobie.
Z GÓRY PRZEPRASZAM JEŚLI W JAKIŚ SPOSÓB CIĘ URAZIŁAM TYM CO NAPISAŁAM, ALE W KOŃCU PO TO SĄ KOMENTARZE BY WYRAŻAĆ SWOJE ZDANIE :)
No więc już skończyłam poważnie mówić :D
Piszesz świetnie <3
No wiesz jestem twoją fanką nr 1 xD
Jak często będziesz dodawać ??? Mam nadzieję że rozdział 3 się pojawi niebawem - (jakie dobranie słownictwo ... hehehehe)
Wg. od razu zaczęłam ci podcinać skrzydła, chociaż świetnie piszesz jak na swój wiek, masz talent, i chcesz jak najszybciej przejść do sedna. Podziwiam cię no i wgl :*
Wiem że w kółko się powtarzam, ale często mi sie zdarza. - piszę w końcu ten komentarz tak bardzo spontanicznie.
;*
Życzę weny, pomysłów, dobrych ocen w szkole, ciepełka, oby do świąt ..... 40/40 punktów ze spr. końcowego (wiem że duuuuuużżżżżoo czasu jeszcze ale co tam), [najgorsze życzenie ever :* ]
PS. wybacz za błędy, zdarzają mi się :* :*
Wpadnij do mnie : http://battle-of-destiny-tvd.blogspot.com/