Obudziłam się, otworzyłam oczy i zobaczyłam jego z tym jego czarującym uśmiechem. Patrzałam zaspana na niego przez chwilę.
-Dzień dobry, słoneczko. - uśmiechnął się lekko.
-Hej. - odpowiedziałam zaspana.
-Czekaj, czekaj. Czy ty i ja? Czy między nami coś zaszło? - zapytałam zestresowana.
-Nie, no co ty. - odpowiedział.
Wstałam jak oparzona. Dlaczego nie? Czy jest ze mną coś nie tak? Dobra dajmy sobie spokój. Podeszłam do komody, wyjęłam koszulkę z krótkim rękawkiem z supermana, długie ciemne jeansy. Poszłam do łazienki, Ubrałam się, włosy zrobiłam w loki i zrobiłam lekki makijaż. Wróciłam do pokoju, schowałam pidżamę i popatrzałam w stronę łóżka. Kol oparł głowę na swojej ręce, co było dziwne był nagi. Przynajmniej u góry.
-Mógłbyś się ubrać? - poprosiłam.
-Może ty to zrobisz? - uśmiechnął się szeroko.
-Kol nie bądź taki. - powiedziałam gdy odwróciłam się i stał tuż przede mną. Spojrzałam w dół i zobaczyłam jego ,,narząd". Szybko uniosłam wzrok na jego twarz.
-Co cię tak śmieszy? - spytałam patrząc na jego uśmieszek.
-Ty. - po powiedzeniu tego chciał mnie przytulić.
-E, e, e najpierw się ubierz. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Zeszłam po schodach i weszłam do kuchni. Wstawiłam elektryczny czajnik na herbatę. Wyjęłam wszystko co potrzebne do gofrów i zaczęłam je robić, tak na prawdę to mikser je robił a nie ja. Po 5 minutach już skończyłam. Rozłożyłam wszystko na stoliku w salonie. Zaraz po tym jak skończyłam i usiadłam wszedł Kol. Uśmiechnął się i popatrzał na mnie ze zdziwieniem.
Popatrzałam na niego tym samym wzrokiem.
-No co? - spytałam.
-Nic, ale jestem zdziwiony. - odpowiedział.
-Ale czym? - zapytałam.
-Tym, nie wiedziałem, że gotujesz. - zaśmiał się.
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz. - zrobiłam to samo co chłopak.
-Wiem, i chcę poznać tę słodką dziewczynę, która stoi przede mną. - uśmiechnął się, a ja? Poczułam rumieńce na policzkach. Żeby nie prowadzić dalej rozmowy wzięłam gofra i zaczęłam jeść. Kol zrobił to samo. Zjedliśmy posiłek w głuchej ciszy. Trwało to 15 minut a czułam jakby to była wieczność. Wstałam od stołu i posprzątałam po posiłku. Gdy już skończyłam usłyszałam, że ktoś dzwoni do Kol'a. Wiem, że to idiotyczne ale podsłuchałam kawałek rozmowy.
-Tak wiem, że matka chcę się spotkać i porozmawiać o balu. Bekah nie martw się zaraz będę. - tylko tyle usłyszałam. Szybko odbiegłam od ściany żeby nie myślał, że podsłuchałam.
-Care, muszę już iść. Siostra dzwoniła, i miała wielkie pretensję. - tłumaczył się.
-Nie no rozumiem, spoko. - uśmiechnęłam się fałszywie.
-Ej, ej co to za uśmiech? - zapytał.
-Normalny. - odpowiedziałam.
-Potem pogadamy trochę się śpieszę. - powiedział wychodząc.
-Dobra to do potem. - odpowiedziałam.
-Poczekaj, dasz mi swój numer? - po chwili doszło do mnie co powiedział.
-Tak jasne, poczekaj. - próbowałam przypomnieć sobie mój numer.
-Dobra zapisz. - podał mi swojego iPhone'a. Wpisałam numer.
-Już. - oddałam mu komórkę.
-Ok zadzwonię. - na pożegnanie tylko się uśmiechnął. Miałam nadzieję na jakiś gest.
Wróciłam do domu, rzuciłam się na łóżko i zadzwoniłam do Eleny - mojej najlepszej przyjaciółki.
(Rozmowa telefoniczna)
-Hej Elena, przyjdziesz do mnie musimy pogadać. - powiedziałam na jednym wydechu.
-Hej może spotkamy się na mieście? - zaproponowała.
-W sumie też może być. Ok to za 30 minut w Grill'u? - odpowiedziałam.
-Jasne, mogę wziąć ze sobą Damon'a? - spytała.
-Chciałam pogadać sam na sam. - odpowiedziałam.
-Nie no spoczko, to za 30 minut w Grill'u. Pa - pożegnała się.
-Pa. - zrobiłam to samo co przyjaciółka.
Chciałam się wygadać Elenie, wiem, że mogę jej zaufać. Ale martwi mnie jej związek ze Damon'em. O wiele bardziej wolałam Stefan'a. Ale to jej wybór. Postanowiłam przejść się zanim spotkam się z Eleną,
I jak się 3 rozdział podoba? Bo mi nie za bardzo, jest denny. Jejku załamałam się sobą. Dodawajcie komentarze. //. Mikalisa

Zwolnij trochę xd Za szybko to wszystko leci xd powinnaś dać im czas na zapoznanie się, rozmowy i tego typu rzeczy, a nie od razu.noc we wspólnym łóżku xd podobały mi się tutaj Twoje opisy ;) postaraj się jeszcze trochę z uczuciami ;) /Wikaa
OdpowiedzUsuń