Wyświetlenia

czwartek, 25 września 2014

#7 Wyjdź.

Oczami Caroline..

Odeszliśmy, nie byłam zła na Kol'a, ale było mi smutno. Zaprosił mnie i sobie poszedł. Cieszę się, że chociaż Klaus dotrzymał mi towarzystwa. Przyznam jest bardzo miły. Pokazał mi wiele swoich obrazów. Dużo rozmawialiśmy, było miło.



-Wszystko w porządku, kochana? - zapytał ze swoim akcentem.
-Tak, czemu miało by nie być? - spojrzałam na niego pytająco.
-Wiesz Kol i ta dziewczyna wydawali się szczęśliwi. - odpowiedział..
-Nie mam nic do tego. Jesteśmy znajomymi, może przyjaciółmi ale nic więcej. - uśmiechnęłam się do niego.
-Rozumiem. On wie? - bez przerwy zadawał pytania.
-Ale o czym? - odpowiedziałam pytaniem.
-O tym, że nie jesteś człowiekiem. - odpowiedział.
-Nie, niczego nie zauważył. - powiedziałam spuszczając zwrok na aswalt.
-Hmf. - wydychnął przez nos.
-Wiesz, masz talent. - skomplementowałam go.
-Do czego? - spytał lekko marszcząc brwi.
-Do malowania. Jeszcze nigdy nie widziałam aby ktoś malował tak pięknie. - odpowiedziałam.
-Wiesz, to dlatego, że widziałem wiele. Mógłbym cię kiedyś zabrać w podróż. Co ty na Tokio, Paryż a może Londyn? - zaśmialiśmy się.
-Tak.. Byłoby fajnie odwiedzić Paryż. Te wszystkie sklepy. - zażartowałam.
-A więc jesteśmy, tu mieszkam. - kontynuowałam.
-Kiedyś zabiorę Cię do Paryża, pokażę ci muzykę, sztukę jaka tam jest. Spodoba ci się. - powiedział.
-Mam nadzieję. - odpowiedziałam i weszłam do domu.

Przyznam, że rodzina Mikaelson'ów jest naprawdę miłą rodziną. Podczas balu zobaczyłam Elenę wraz ze Stefan'em i Damon'em. Żadne z nich nie wie, że nie jestem już żywa. Strasznie ciężko mi to ukrywać. Tylko Bonnie o tym wie, ale ona po zrobieniu mi pierścienia dzięki, któremu się nie palę nie chce mieć do czynienia z nieśmiertelnymi. Żałuję, że ją straciłam. Jak mogłam dać jej odejść! Dobra wróćmy do rzeczywistości, odstawmy wspomnienia. Weszłam do mojej sypialni, wzięłam ręcznik, pidżamę i inne potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic i zaczęłam myć moje mokre włosy. Po 15 minutach byłam już ubrana i naszykowana do spania. Zeszłam jeszcze na dół aby zrobić sobie herbatę. Wstawiłam wodę. Kubek już czekał na wodę. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je.

-Hej, co robiłaś na przyjęciu Mikaelson'ów? - zapytał czarnowłosy mężczyzna.
-Co cię to obchodzi Damon! - wrzasnęłam.
-Pytam o coś! Co tam robiłaś? - pytał.
-Nie powinno cię to obchodzić. Wracaj do siebie. - odpowiedziałam oschle. Potwierdzam nienawidzę.
Damon'a.-Aha, i masz dać Elenie spokój. - ostrzegł.
-Odejdź sta. - powiedziałam.ą

Wróciłam do robienia herbaty. Zaparzyłam ją i wróciłam do swojego pokoju na górze. Usiadłam na łóżko i wypiłam ciepły napój. Położyłam się pod kołdrę i usnęłam.

 Przepraszam za to że tak dziwnie jest napisane. Coś się zepsuło i nie umiem naprawić. :< Jak wam się podoba ten rozdział, jak sądzicie Care będzie z Klaus'em? //. Mikalisa

1 komentarz:

  1. Naprawdę super :) i ten Damon Aww... Dokładnie teki jaki powinien być wg. mnie. Hmm..czy Caroline będzie z Klaus'em tego nie wiem ale mam nadzieję że tak choć lubię też Kol'a :D Uwielbiam ten ostatni kawałek z Damonem <333
    Liss

    OdpowiedzUsuń